15 sierpnia 2013 r., czwartek
Dzień zaczęliśmy na Sulawesi. Do Makasar dojechaliśmy bez większych problemów
Na lotnisku
pożegnanie z Elwisem. O 1740 rozpoczęty boarding. Wystartował o 1830
, szybki lot, bo tylko godzina. Mimo to dali herbatę i ciastka.
Na lotnisku przywitali nas naszyjnikami z blumerii.
Na Jawie te kwiaty
są sadzone na cmentarzach.
|
W
hotelu o 21, a potem tradycyjne spotkanie, tym razem u Ali i Tadzia.
Próbowaliśmy, przy pomocy Roberta, zalogować się na skype, ale
nic z tego nie wyszło. Kompleks hotelowy dość duży, a nasz pokój
jest na samym końcu. Trochę luzu, bo jutro ruszamy o 8.
6
sierpnia 2013 r. , piątek
Zdecydowałyśmy
się na wycieczkę po wyspie Bali . 800
wyjazd.
O dziwo pada deszcz. Balijczycy to w większości hinduiści. Rano
składają dary „prasat” na ołtarzu domowym, a przy wejściu
kwiaty. Bandziar – stowarzyszenie osób dla przygotowania różnych
działań, np. pogrzebów. Jedziemy fajnym busikiem, w którym
jest nawet wi-fi :)
|
W trakcie
pogrzebów palą zwłoki wkładając je do figur w zależności od
kasty:
biały byk bramin, czerwony lew, czarny byk, ryba –
siutrowie.
|
| Balijczycy w tradycyjnych nakryciach głowy. |
Nie obyło się bez wizyty w
sklepie ze srebrem (kupiłam łańcuszek) i sklepie z figurkami
z drewna
|
Drzewo
krokodyle (to z lewej strony),
drzewo hibiskus czerwony
(ciemniejsze), heban żółty.
|
Odwiedziliśmy
najważniejszy kompleks świątynny Bali u stóp góry Agung –
BESAKIH,
zw. Matką Świątyń Balijskich.
Nazwa
Besakih pochodzi od słowa Basuki, które w starym sanskrycie Wasuki
oznacza „gratulacje”. Według mitologii Samudramanthana oznacza
ono „węża, który oplata Górę Mandara”.
|
W chmurach
widać wulkan Agung (wysokość 3142 m n.p.m.;
krater ma średnicę
500 m i głębokość 200 m).
To rzadki widok, bo z reguły jest on
ukryty we mgle
|
Pura
Besakih powstała jako górska świątynia tarasowa w VIII wieku. Od
tego czasu była wiele razy rozbudowywana. W sumie jest tu 27
świątyń, ponad 200 budowli, połączonych schodami i tarasami.
Centrum zespołu świątynnego stanowi pagoda Pura Penataran Agung,
symbolizująca kosmiczną górę Meru, oraz Padmasana (Lotosowy
Tron). W ciągu roku w świątyni obchodzi się około 70 świąt,
opartych na tradycyjnym 210-dniowym kalendarzu balijskim. Podczas
niszczycielskiej erupcji wulkanu Agung w 1963 roku strumienie lawy
ominęły kompleks świątynny. W 1995 roku został wpisany na listę
Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.
|
Z lewej
strony od schodów figurki z Mahabharaty, z prawej z Ramajany.
|
Kolejny
punkt naszej wędrówki po Bali to Wulkan w Jeziorze Batur (jezioro
utworzone z wody deszczowej). Ludzie tu żyjący uważają się za
jedynych prawdziwych Balijczyków - Baliaga.
Kolejny
punkt naszej wyprawy po Wyspie Bali to spotkanie
z
Łaskunem,
zw. też Cywetą – „producentem” słynnej Coffee Luwak.
Oczywiście nie obyło się bez degustacji różnych rodzajów kawy.
Nawet, nawet... Można było kupić taką "hodowaną" kawę
, ale poprzestałam na kupieniu herbaty z trawy cytrynowej.
Kolejny
punkt programu to Świątynia
Tirta Empl – Św. Źródła.
Sanktuarium
jest uznawane za jedno z najświętszych na Bali. Składa się z
trzech następujących po sobie podwórzy, z ołtarzami dla Siwy,
Brahmy, Wisznu. Legenda głosi, że święty wiosna został stworzony
przez boga Indry ok. 926 r. Łaźnie (baseny) zasilane są przez
święte źródło, podobno o magicznych właściwościach. Po
złożeniu darów w znajdujących się na terenie basenach (w których
płynie woda z magicznego źródełka) zanurzają się wszyscy chcący
dokonać swojego oczyszczenia, ale także kobiety które chcą zajść
w ciążę (ponoć łyk tej wody zwiększa już prawdopodobieństwo).
Źródełko otoczone jest starym porośniętym mchem, kamiennym
ogrodzeniem a w nim krystalicznie czysta woda, która zmienia barwę
w zależności od natężenia światła słonecznego, od odcieni
niebieskiego do zielonego.
| Woda jest tu bardzo zimna, bo pochodzi z górskiego źródła |
| Bala - miejsce w formie tronu, gdzie może zstąpić Bóg |
Jak
się okazało trafiliśmy na Bali na czas lokalnej kampanii
wyborczej. W wielu miejscach wisiały plakaty z wizerunkami
kandydatów. Spotykaliśmy też takie kolumny agitacyjne.
Wieczorkiem,
po kolacji, spokojne siedzenie w pokoju, pakowanie i szykowanie
się na lot na Flores. Jeszcze na Bali powrócimy na koniec naszej
podróży.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz