środa, 12 listopada 2014

Odkrywamy Bali







 15 sierpnia 2013 r., czwartek

Dzień zaczęliśmy na Sulawesi.  Do Makasar dojechaliśmy bez większych problemów

Na lotnisku pożegnanie z Elwisem. O 1740 rozpoczęty boarding. Wystartował o 1830 , szybki lot, bo tylko godzina. Mimo to dali herbatę i ciastka.  


Na lotnisku przywitali nas naszyjnikami z blumerii. 
 Na Jawie te kwiaty są sadzone na cmentarzach.

W hotelu o 21, a potem tradycyjne spotkanie, tym razem u Ali i Tadzia. Próbowaliśmy, przy pomocy Roberta, zalogować się na skype, ale nic z tego nie wyszło. Kompleks hotelowy dość duży, a nasz pokój jest na samym końcu. Trochę luzu, bo jutro ruszamy o 8. 

6 sierpnia 2013 r. , piątek
         Zdecydowałyśmy się na wycieczkę po wyspie Bali . 800 wyjazd. O dziwo pada deszcz. Balijczycy to w większości hinduiści. Rano składają dary „prasat” na ołtarzu domowym, a przy wejściu kwiaty. Bandziar – stowarzyszenie osób dla przygotowania różnych działań, np. pogrzebów.  Jedziemy fajnym busikiem, w którym jest nawet wi-fi :)


W trakcie pogrzebów palą zwłoki wkładając je do figur w zależności od kasty:
 biały byk bramin, czerwony lew, czarny byk, ryba – siutrowie.
Balijczycy w tradycyjnych nakryciach głowy.


Nie obyło się bez wizyty w sklepie ze srebrem (kupiłam łańcuszek) i sklepie z figurkami z drewna



Drzewo krokodyle (to z lewej strony), 
drzewo hibiskus czerwony (ciemniejsze), heban żółty.

  Odwiedziliśmy najważniejszy kompleks świątynny Bali u stóp góry Agung – BESAKIH, zw. Matką Świątyń Balijskich. Nazwa Besakih pochodzi od słowa Basuki, które w starym sanskrycie Wasuki oznacza „gratulacje”. Według mitologii Samudramanthana oznacza ono „węża, który oplata Górę Mandara”.
 
W chmurach widać wulkan Agung (wysokość 3142 m n.p.m.; 
krater ma średnicę 500 m i głębokość 200 m). 
To rzadki widok, bo z reguły jest on ukryty we mgle

 Pura Besakih powstała jako górska świątynia tarasowa w VIII wieku. Od tego czasu była wiele razy rozbudowywana. W sumie jest tu 27 świątyń, ponad 200 budowli, połączonych schodami i tarasami. Centrum zespołu świątynnego stanowi pagoda Pura Penataran Agung, symbolizująca kosmiczną górę Meru, oraz Padmasana (Lotosowy Tron). W ciągu roku w świątyni obchodzi się około 70 świąt, opartych na tradycyjnym 210-dniowym kalendarzu balijskim. Podczas niszczycielskiej erupcji wulkanu Agung w 1963 roku strumienie lawy ominęły kompleks świątynny. W 1995 roku został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. 
 
Z lewej strony od schodów figurki z Mahabharaty, z prawej z Ramajany.
 
Bardzo charakterystyczne wieżyczki, tzw. MERU, - smukłe i ciemne, zmniejszające się ku górze,
 z nieparzystą liczbą dachów pokrytych wysuszona trawą ryżową, zawsze z 3, 5,7,9,
 albo 11 dachami informującymi jakiej wagi i dla którego bóstwa jest poświęcone.
11 dachów przysługuje Sziwie czyli najważniejszemu z bóstw na Bali.
Kolejny punkt naszej wędrówki po Bali to Wulkan w Jeziorze Batur (jezioro utworzone z wody deszczowej). Ludzie tu żyjący uważają się za jedynych prawdziwych Balijczyków - Baliaga. 
Wulkan Batur 1963 m. Jego kaldera zewnętrzna o wymiarach 10 x 13,5 km została 
uformowana podczas erupcji, która miała miejsce ok. 29.300 lat temu, 
zawiera wielkie jezioro z wód opadowych; kaldera wewnętrzna o wymiarach
 6,4 x 9,4 km powstała ok. 20.150 lat temu. Na środku jeziora również utworzył się wulkan.
 Pierwsza zanotowana erupcja w 1804 r., ostatnia w 2000 r.


 
Kolejny punkt naszej wyprawy po Wyspie Bali to spotkanie z Łaskunem, zw. też Cywetą – „producentem” słynnej Coffee Luwak. 




 Zwierzęta te żyją w naturalnych warunkach, grasując na plantacjach kawy, a z jej ziaren 
wybranych z efektów trawienia zwierzęcia powstaje najsmaczniejsza (ponoć) i najdroższa
 (z pewnością) kawa świata. Kilogram kosztuje wtedy 3-4 tysiące złotych. Znacznie tańsza jest 
taka kawa powstająca w takich plantacjach, jakie odwiedziliśmy. Zwierzaki na dzień są
 zamykane w klatkach. Po plantacjach buszują nocą. 
Znacznie łatwiej zebrać „efekty” ich ciężkiej pracy.
Oczywiście nie obyło się bez degustacji różnych rodzajów kawy. Nawet, nawet... Można było kupić taką "hodowaną" kawę , ale poprzestałam na kupieniu herbaty z trawy cytrynowej.
 
Kolejny punkt programu to Świątynia Tirta Empl – Św. Źródła.
Sanktuarium jest uznawane za jedno z najświętszych na Bali. Składa się z trzech następujących po sobie podwórzy, z ołtarzami dla Siwy, Brahmy, Wisznu. Legenda głosi, że święty wiosna został stworzony przez boga Indry ok. 926 r. Łaźnie (baseny) zasilane są przez święte źródło, podobno o magicznych właściwościach. Po złożeniu darów w znajdujących się na terenie basenach (w których płynie woda z magicznego źródełka) zanurzają się wszyscy chcący dokonać swojego oczyszczenia, ale także kobiety które chcą zajść w ciążę (ponoć łyk tej wody zwiększa już prawdopodobieństwo). Źródełko otoczone jest starym porośniętym mchem, kamiennym ogrodzeniem a w nim krystalicznie czysta woda, która zmienia barwę w zależności od natężenia światła słonecznego, od odcieni niebieskiego do zielonego.

Woda jest tu bardzo zimna, bo pochodzi z górskiego źródła
Bala - miejsce w formie tronu, gdzie może zstąpić Bóg

 Jak się okazało trafiliśmy na Bali na czas lokalnej kampanii wyborczej. W wielu miejscach wisiały plakaty z wizerunkami kandydatów. Spotykaliśmy też takie kolumny agitacyjne.




 Wieczorkiem, po kolacji, spokojne siedzenie w pokoju, pakowanie i szykowanie się na lot na Flores. Jeszcze na Bali powrócimy na koniec naszej podróży.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz