Lalibela – jedzący miód
Według legendy Lalibela jako młody chłopiec został otruty przez swego
przyrodniego brata. Kiedy walczył o życie anioły uniosły go do nieba, gdzie Bóg
obiecał mu życie i władzę królewską. Za to Lalibela miał wybudować 10
wspaniałych kościołów. W trakcie budowy to, co było zrobione w dzień – w nocy
anioły podwajały. Nazwę miasta zmieniono (z Roha) w 1220 r., po śmierci władcy.
Nasze zwiedzanie zaczęliśmy od Muzeum. Niestety nie można było robić zdjęć…Małe, ale mają spore zbiory. Największe skarby: - szaty kościelne, tabot (jest w każdym kościele), - kielichy do komunii (chleb maczany w winie, zakryty ręką, podawany do ust). Gonder, Lalibela, Aksum – różne kształty krzyży. Manuskrypty z XIX w. Imiona świętych na czerwono, reszta szara. Obrazy na płótnie, klejone do drewna. Na obrazach chrześcijanie malowani są z całą twarzą, poganie przedstawiani tylko z profilu, z jednym okiem. Harfa o 10 strunach (10 przykazań). Dynastia Zege, jednym z nich jest Lalibela. Lalibela ułatwił pielgrzymowanie, bo wizyta tu jest tak samo ważna jak wizyta w Mekce.
Nasze zwiedzanie zaczęliśmy od Muzeum. Niestety nie można było robić zdjęć…Małe, ale mają spore zbiory. Największe skarby: - szaty kościelne, tabot (jest w każdym kościele), - kielichy do komunii (chleb maczany w winie, zakryty ręką, podawany do ust). Gonder, Lalibela, Aksum – różne kształty krzyży. Manuskrypty z XIX w. Imiona świętych na czerwono, reszta szara. Obrazy na płótnie, klejone do drewna. Na obrazach chrześcijanie malowani są z całą twarzą, poganie przedstawiani tylko z profilu, z jednym okiem. Harfa o 10 strunach (10 przykazań). Dynastia Zege, jednym z nich jest Lalibela. Lalibela ułatwił pielgrzymowanie, bo wizyta tu jest tak samo ważna jak wizyta w Mekce.
Kościoły. Wszystkie, poza jednym, są b.
ubogie w ozdoby i b. skromnie wyposażone.
Kompleks północno-zachodni
(tzw. Jerozolima Ziemska) to kościoły: Bet Methane Alem, Bed Mariam, Bet Danangel,
Bet Meskel, Bet Mikael, Bet Golgota.
Kompleks południowo- wschodni (tzw. Jerozolima Niebiańska) to kościoły : Bet Gabriel, Bet Rafael, Bet Abba Libanos, Bet Emmanuel, Bet Mercurius (kościół w jaskini). Nieco osobno stoi Bet Giorgis – jedyny nieprzykryty obecnie zadaszeniem
Kompleks południowo- wschodni (tzw. Jerozolima Niebiańska) to kościoły : Bet Gabriel, Bet Rafael, Bet Abba Libanos, Bet Emmanuel, Bet Mercurius (kościół w jaskini). Nieco osobno stoi Bet Giorgis – jedyny nieprzykryty obecnie zadaszeniem
| Jamy, w których nocują czasem pielgrzymi |
Wnętrze:
- z ławkami, bębnami, bardzo mało zdobień, - dla przyjmujących komunię , tabot,
- 3 symboliczne groby: Abrahama, Jakuba i … - krzyż 7 kg, był schowany w
filarze, - 18 kopii tabotów zebranych z okolic. Podłoga nierówna, a oczywiście
chodzi się w kościołach bez butów, więc co chwila ktoś syczał. bo stanął na
kamykach
Bet
Mariam. Zbudowany jako pierwszy. 13 m
wysokości. Trzy rzędy okien: symbolizują - Trójca Święta, - krzyż, - Chrystus,
ukrzyżowanie. Jest tu filar, na którym jest 10 przykazań (zasłonięty od XVI w.,
bo twierdzą, że jest tam też data końca świata).
Kościół Bet Mariam ma najbardziej dopracowane wnętrze. Na części sufitu są bogate malowidła. Na najwyższej kondygnacji 7 pomieszczeń na skarby
kościelne. Basen chrzcielny w kształcie krzyża, przed
kościołem. Wisząca metalowa pieczęć Lalibeli przywieziona z Jerozolimy.
Bet
Meskel. Są tu 4 kolumny symbol 4 ewangelistów.
Bet Virgin, dziewic. Basen płodności – napełniany wodą w okresie Bożego Narodzenia – używany 1 raz do roku, 9 m głębokości.
Dom Dziewic.
Bet Debre Sina i Bed Golgota. Jest tu symboliczny grób Chrystusa.
Bet
Saint George (Św.Jerzego), budowany na planie symetrycznego krzyża, jako
ostatni, w środku ubogi. 15 m wysokości. Nad sanktuarium sklepienie kopułowe.
Skrzynia z drewna oliwnego. Szczątki ludzi z XVI w.
Wielkiego budowniczego Lalibelę zaczął we śnie nawiedzać św.
Jerzy. Wypominał władcy, że żaden z wybudowanych kościołów nie jest poświęcony
Jemu. Król Lalibela nie miał wyjścia – musiał wykuć 12. Świątynię.
|
Święta woda
i trawa, którą trzeba w Wielki Piątek obwiązać głowę
(nawiązanie
do korony Chrystusa.)
|
Na lunch pojechaliśmy
do restauracji prowadzonej przez rodowitą szkotkę, z pięknym widokiem na całą
Lalibelę
Jerozolima Niebiańska.(Kompleks południowo-wschodni).
Bet Gabriel – Rafael. Brak typowego podziału
kościoła, (na lewo Gabriel, na prawo Rafael) obecnie nieużywany, częściowo
zawalił się sufit. Prawdopodobnie pałac królewski z czasów Lalibeli.
|
Kościół
otoczony jest 5-metrowym wykopem
|
| Jedyne ozdoby wnętrza |
Betlejem – wypiek chleba.
Bet Merkoriosa – częściowo zawalony dach. Nie wygląda na kościół , chyba było tu więzienie, cele. Jest tabot. Malowidło z XVI w. – Droga Krzyżowa.
Bet Emmanuel. Jedyny monolityczny w Jerozolimie Niebiańskiej. Dość ozdobny z zewnątrz w stylu Aksumskim. Dwupiętrowy, podobny do Debre Domos. 9 pomieszczeń – 9 świętych syryjskich. Tunel z pałacu prowadzi do środka świątyni. 33 m dł. – 23 m szer. – 12 m wys.
Aba
Libanos. Bardzo mały w środku. Jeśli w jakimś miejscu jest kościół św. Libanosa,
nie zabraknie wody. Na rogach filarów wgłębienia – spojrzenie aniołów na
ziemię. Można obejść naokoło. Diakoni grali na zewnątrz
Pieniądze na ochronę
zabytków daje UNESCO lub kościół.
| Żeby obejrzeć wszystkie kościoły czasem trzeba było pokonać skalne schody, a czasem zejść pod ziemię. Oczywiście wchodząc do kościołów trzeba było za każdym razem zdejmować buty. |
Kiedy skończyliśmy zwiedzanie -
drobne zakupy i powrót do hotelu. Jedliśmy z Kubą na kolację oszczędnościową
wersję kurczaka (bez przypraw). Po kolacji
w okropnej burzy pojechaliśmy na regionalny wieczór z tańcami. Muzyka i tańce
bardzo specyficzne, wymagają super kondycji. Kinde (nasz lokalny pilot)
próbował mnie uczyć, ale to chyba nie dla mnie.
Uwaga!
- Jeśli nie masz czasu - nie idź do kogoś na kawę!
Kawę przygotowuje się – jeśli to możliwe – ze świeżo uprażonych ziaren. Koniecznie zaś muszą być one pokruszone w moździerzu. Następnie gotuje się wodę w specjalnym glinianym dzbanku do kawy zwanym dziebena. Gdy woda jest wrząca, ściąga się na chwilę dzbanek z ognia, wsypuje się świeżo zmieloną kawę, po czym odstawia dzbanek na ogień jeszcze na parę minut. Gdy gospodyni uzna, że kawa jest gotowa, nalewa ją z dzbanka bezpośrednio do malutkich filiżanek. To pierwsza kawowa “kolejka”, nazywana abol. Jest najmocniejsza ze wszystkich. Pozostałe w dzbanku fusy kawowe zalewa się następnie wodą i gotuje – tak powstaje druga porcja kawy, zwana t'ona. Jest już oczywiście nieco słabsza od pierwszej. Trzecia filiżanka kawy przygotowana jest analogicznie – tę samą kawę ponownie zalewa się wodą i gotuje, otrzymując w ten sposób najsłabszy napar. Nazywa się go bereka.
Kawę przygotowuje się – jeśli to możliwe – ze świeżo uprażonych ziaren. Koniecznie zaś muszą być one pokruszone w moździerzu. Następnie gotuje się wodę w specjalnym glinianym dzbanku do kawy zwanym dziebena. Gdy woda jest wrząca, ściąga się na chwilę dzbanek z ognia, wsypuje się świeżo zmieloną kawę, po czym odstawia dzbanek na ogień jeszcze na parę minut. Gdy gospodyni uzna, że kawa jest gotowa, nalewa ją z dzbanka bezpośrednio do malutkich filiżanek. To pierwsza kawowa “kolejka”, nazywana abol. Jest najmocniejsza ze wszystkich. Pozostałe w dzbanku fusy kawowe zalewa się następnie wodą i gotuje – tak powstaje druga porcja kawy, zwana t'ona. Jest już oczywiście nieco słabsza od pierwszej. Trzecia filiżanka kawy przygotowana jest analogicznie – tę samą kawę ponownie zalewa się wodą i gotuje, otrzymując w ten sposób najsłabszy napar. Nazywa się go bereka.
Mieliśmy okazję kilka razy spróbować takiej świeżo parzonej kawy. Była to niestety jedynie pierwsza kolejka parzenia, a to ze względu na brak czasu ...
No cóż, kolejny dzień minął. Jutro rano ruszamy dalej poznawać kolejne rejony Etiopii. Do zobaczenia