17 stycznia 2015 r. , sobota
Na lotnisku byłam wcześnie, więc bagaż
oddałam na początku. Mogłam nawet wybrać miejsce. Zdecydowałam się na rząd 20.,
bo to zaraz za ścianką i więcej miejsca na nogi, można czasem się ruszyć. Miejsce
20F. Zobaczymy, jak to się będzie leciało dreamlinerem. Boarding o 830 . Start 905 . Przed nami
9339 km. Po pół godzinie już nad Bałtykiem. Przy
starcie wcale nie było czuć momentu oderwania się od ziemi. Miejsce
super. Dużo przestrzeni na nogi. Można spokojnie wstać, nawet ze środka.
| Takie usterki jak ta, czyli klejenie ekranu plastrem, trzeba zwalić na "choroby wieku dziecięcego". |
Po
godzinie lotu byliśmy już za Szwecją (na dole). Cieśnina Kattegat. Minął
Norwegię między Stavanger i Bergen o 1035 . Lecimy na wysokości 10,5
tys. m, potem 11,5. O 1120 prawie nad Islandią. 7398 km. Kupiłam w
samolocie tortillę z herbatą (25 zł). Grenlandia około 14, ale niewiele było
widać bo przykryte chmurami. Oglądałam filmy: Czarny łabędź” i „Wałęsa”. Jakos trzeba sobie urozmaicić te 12 godzin ... Potem
lecimy nad Morzem Labradorskim.
4925 . Nad Ameryką1530 . Pułap 12192 m 870 km/h . Lecimy nad Nową Funlandią. Wreszcie widoki piękne, bo nie ma chmur.
4925 . Nad Ameryką1530 . Pułap 12192 m 870 km/h . Lecimy nad Nową Funlandią. Wreszcie widoki piękne, bo nie ma chmur.
| Gdzieś nad Nową Funlandią |
Jakoś udało się przetrwać i o 2040
zaczyna podchodzić do lądowania. Deklaracja migracyjna wypełniona, teraz
tylko celna. Na poziomie 4000 m – 80 , w Cancun – 27o , ale trochę
chmur. Pół godziny czekaliśmy w kolejce do kontroli paszportowej, a potem
celnej. Mimo tłumu ludzi poszło nawet szybko.
Pierwszy raz załapałam się na kontrolę walizki. Nie
mogłam znaleźć kluczyka i pan musiał… przeciąć mi kłódkę. Autokar znalazłam bez
problemu. Czekamy, aż zbierze się cała grupa.
Do hotelu mamy pół godziny. W drodze pilot zaczął trochę opowiadać, zapowiada
się nieźle. Szybkie zakwaterowanie. Dopiero teraz poznałam moją współspaczkę - Joasię.O 1745 wspólnie z pilotem idziemy wymienić kasę, a
przy okazji mały spacerek. 300 $ to 4065,
1 = 3,55. Krótka wizyta na placu gdzie handlowano jedzeniem, próbowałam smażonego świerszcza.
1 = 3,55. Krótka wizyta na placu gdzie handlowano jedzeniem, próbowałam smażonego świerszcza.
O 1930 kolacja, ale jakoś
kiepsko mi szło, bo to przecież jakby 330 w nocy. Potem do pokoju,
herbatka i o 2020 leżę w łóżku.
18 stycznia,
niedziela
Noc kiepska, budziłam się. O 330 uznałam, że dość męki i poszłam myć głowę.
Jest czas na uzupełnienie notatek.
Śniadanie o 6oo , ruszamy o
655 Kierowca Alberto. Na całej trasie pokonamy 3500 km. Półwysep
Jukatan „Majab”, miejsce gdzie żyje niewielu, najwyższe wzniesienie – 100 m.
Pierwsze miejsce, które zwiedzamy to- Chichen Itza – V w, n.e. ,
okres świetności XI – XIII w. Na brzegu studni w której mieszkają ofiary. Itza – plemię, które tu żyło pochodziło z północnej Gwatemali
- Piramida Kukulkana – ściana „astronomiczna”
Pierwsze miejsce, które zwiedzamy to- Chichen Itza – V w, n.e. ,
okres świetności XI – XIII w. Na brzegu studni w której mieszkają ofiary. Itza – plemię, które tu żyło pochodziło z północnej Gwatemali
- Piramida Kukulkana – ściana „astronomiczna”
Piramida jest ustawiona względem
słońca. Schodzący wąż jest widoczny w dniu przesilenia wiosennego i jesiennego (wchodzi do góry i
schodzi w dół).
- Boisko do gry w pelotę. Grali na boisku zwanym taste. 160 m długości, 8 m wys. ściany , na 7 m obręcz, drużyny 7 x 7 zawodników. Piłka kauczukowa 2 do 4 kg. Mogła się odbić o ziemię tylko jeden raz (na początku gry). Uderzali biodrami, czasami mieli ochraniacze na łokcie i kolana. Boisko to wszechświat, piłka to słońce lub księżyc. Gra to symbol niepewności życia.
- Świątynia Jaguara. Freski na dole przy boisku. To jak ktoś zginął lub zginął honorowo decydowało o poziomie nieba, do którego trafił. Głowa zwycięzcy nabijana była na pal i stawiana przy ścianie czaszek – pomnik odwagi. Głowę człowieka formowano już od maleńkości. Wojownikowi, który wygrał, obcinano głowę i rozrywano serce. Ciało dzielono na kawał dla wszystkich. Był bogiem.
- Boisko do gry w pelotę. Grali na boisku zwanym taste. 160 m długości, 8 m wys. ściany , na 7 m obręcz, drużyny 7 x 7 zawodników. Piłka kauczukowa 2 do 4 kg. Mogła się odbić o ziemię tylko jeden raz (na początku gry). Uderzali biodrami, czasami mieli ochraniacze na łokcie i kolana. Boisko to wszechświat, piłka to słońce lub księżyc. Gra to symbol niepewności życia.
- Świątynia Jaguara. Freski na dole przy boisku. To jak ktoś zginął lub zginął honorowo decydowało o poziomie nieba, do którego trafił. Głowa zwycięzcy nabijana była na pal i stawiana przy ścianie czaszek – pomnik odwagi. Głowę człowieka formowano już od maleńkości. Wojownikowi, który wygrał, obcinano głowę i rozrywano serce. Ciało dzielono na kawał dla wszystkich. Był bogiem.
| Ściana czaszek |
- Część zabudowań religijna, część świecka. W cenocie obok
znaleziono kości mężczyzny. Kobiety i dzieci składano w ofierze.
- Świątynia Wojownika
- Obserwatorium Astronomiczne. Jedyne, które było nim ewidentnie. Obserwacje prowadzili gołym okiem wobec punktu odniesienia. Na górze był astronom – kapłan. Obserwowano głównie Wenus. Znika na 70 dni. Znali pismo i cyfry, system dwudziestkowy. kreska - robiona ręką, kropka - robiona palcem.
- Obserwatorium Astronomiczne. Jedyne, które było nim ewidentnie. Obserwacje prowadzili gołym okiem wobec punktu odniesienia. Na górze był astronom – kapłan. Obserwowano głównie Wenus. Znika na 70 dni. Znali pismo i cyfry, system dwudziestkowy. kreska - robiona ręką, kropka - robiona palcem.
W drodze powrotnej do autokaru oglądanie straganów i drobne zakupy. Kupiłam maskę do domowej kolekcji.
- Super studnia krasowa. Od powierzchni ziemi wodę dzieli ok. 25 m; 60 metrów średnicy; 35 m głębokości. Kąpiel tu to zupełnie niesamowite przeżycie. Potem
przekąski guacarade i nachos (polis).
O 14oo ruszamy po tych, co nie pływali i jedziemy do Izamal przez tereny zielone, bez wiosek i miasteczek.
O 14oo ruszamy po tych, co nie pływali i jedziemy do Izamal przez tereny zielone, bez wiosek i miasteczek.
- Izamal
– żółte miasto. Miasto było tu już przed erą hiszpańską. W XVI w na I
poziomie rozebranej część piramidy Papolchac Hiszpanie wybudowali kościół
i klasztor franciszkanów "Convento de San Antonio de Padua".
Do Matki Boskiej modlimy się o zdrowie. W 1970 roku Paweł VI ogłosił Matkę Boską Patronką Jukatanu, Jan Pawel II zaś złożył Jej pokłon podczas swej pielgrzymki do ojczyzny Majów w 1993 roku.
Próbowałyśmy margesitas, cieniutki gofr z serem. 162o ruszamy do Meridy.
| Na głównym placu miasteczka, w tle kościół |
Do Matki Boskiej modlimy się o zdrowie. W 1970 roku Paweł VI ogłosił Matkę Boską Patronką Jukatanu, Jan Pawel II zaś złożył Jej pokłon podczas swej pielgrzymki do ojczyzny Majów w 1993 roku.
| 30 maja 1999 r. odsłonięte pomnik Papieża Jana Pawła II |
| Lokalnego kolorytu dopełniają dorożki |
| Ptaki Zanette (pol. - wilgowrony) drą się o wschodzie i zachodzie słońca. |
Próbowałyśmy margesitas, cieniutki gofr z serem. 162o ruszamy do Meridy.
- Merida. Diego del Ando, pierwszy biskup, XVI w. Obserwował Indian jak etnograf, niszczył cywilizacje Majów. Pod koniec życia napisał książkę o tym, co działo się na Jukatanie. Trochę tendencyjna, ale dobrze, że jest. Pola agawy sadzone z myślą o produkcji sznurka. Wojna kast od 1846 r, do 1902.
Dojechaliśmy do hotelu i po pół godzinie ruszamy razem z Arturem na spacer po Meridzie. Wszędzie tłumy, bo odbywał się festiwal muzyczny. Centralny plac Zocalo zamknięty dla ruchu. Ciężko się przecisnąć.
Poszłyśmy do katedry, tam msza, więc też trudno zwiedzać. Poszłyśmy do bocznej kaplicy.
Była tam figura „Chrystusa w pęcherzach”. Mijaliśmy plac i Kościół św. Łucji. Budynek w stylu francuskim z arkadami. Potem do jakiegoś kościółka obok katedry. Niesamowite przedstawienie Ostatniej Wieczerzy.
| Figury naturalnej wielkości przy stole. |
Później jazda po mieście czteroosobowymi dorożkami. Super zabawa, bo jechaliśmy praktycznie sami. Nasz koń się nie spieszył.
Kolacja serwowana - Zupa, spaghetti z kawałkiem kurczaka i na deser owoce. Potem już w pokoju. Kąpiel, mała przepierka i suszenie. O 223o spać. Jutro dalszy ciąg zwiedzania.
***
Wreszcie doczekałam się opowieści z Meksyku! Teraz z niecierpliwością będę wypatrywać ciągu dalszego!
OdpowiedzUsuń