8 lipca, niedziela
O 5 pobudka, o 6 wyjazd. Przed nami
460 km. 925 postój widokowy, 1000 postój bananowy. O 11
ruszamy z postoju kawowego. Kuba opowiada o burzliwych dziejach Etiopii i
Erytrei.
Etiopczycy
– średnia wieku 48 – 50 lat - są
przesądni. Nacinają łuk brwiowy by chronić oczy przed chorobami |
Im więcej amuletów (np. koralików), tym lepiej chronią one od
szatana.
|
|
Kobiety
wracające z pogrzebu. Przy pogrzebie kolorowy pasek na chuście jest na górze.
Potem odbywa się
stypa. Nie ma czci zmarłych.
|
|
Krajobraz
Tigraju
|
|
Prażony
jęczmień i cieciorka (większa). Nawet to było smaczne.
|
Przerwa kawowa, do celu 160 km. Zmiana krajobrazu, wjechaliśmy do Tigraju. Tu działała opozycja antykomunistyczna. Plemię Tigraj. Tu jest najstarsza stolica Etiopii – Jeha. Stolicą regionu jest Mekele. Częste susze. Postój foto
Zarobki: wojskowy – wikt i opierunek, 500 B,
policjant federalny – 700, lekarz na początku 1200.
Dojechaliśmy
do Mekele, bardzo ładnie. Szkoda, że
hotel Hiltop jest prawie poza miastem. Z góry miasto wygląda zachęcająco. Mamy bungalowy, standard przeciętny. Jest czysta pościel, ciepła woda, więc czego chcieć więcej. Tu ciekawostka... Na kolację miał być deser. Zdecydowaliśmy się na sałatkę owocową. Dostaliśmy... kiść bananów i pomarańcze (takie w całości)... No cóż...
9 lipca, poniedziałek
| Księga liturgiczna w języku Gyz |
Jeha – pierwsze miasto w Etiopii,
pierwsza zorganizowana stolica. Od VIII w. p. n. e cywilizacja sabeńska.
Świątynia Słońca i Księżyca, z piaskowca, bez zaprawy. Była używana przez
chrześcijan. W VI w. n.e. nowa budowla, już chrześcijańska. 70% materiału do
nowej użyto ze starej. Pracują tu Niemcy, by utrzymać stan obecny. Św. Aftse
miał się rozpłynąć do nieba.
| Kilkusetletnie księgi są ot tak, trzymane w zwykłej szafie |
| Same nie próbowałyśmy zrywać owoców opuncji. Do tego na prawdę trzeba wprawy |
Wukro, kamienny kościół z IV w. Według legendy budowali go pierwsi cesarze
Adbaya i Sadbany. Większość kościołów w Tigraju odkryto w XX w. Negasz –
miasto, w którym osiedlili się pierwsi muzułmanie. Uznawane przez muzułmanów za
bardzo ważne. Równe pielgrzymkowo Mekce.
Według lokalnych podań pochodzi z IV w., archeolodzy
twierdzą, że pochodzi z X/XI w.
Żyje tu 15 mnichów i 8
diakonów. Zbudowany na planie krzyża wpisanego w kwadrat. W przedsionku
malowidła, sufit ciemny, odymiony od podpaleń. Kyrkos kilkunastoletni
męczennik, ocalony, ogień zamienił się w wodę. 4 taboty m.in. dla Matki
Boskiej, św. Kyrkosa, Gabriela.( 1, 3, 6, 21 dni miesiąca poświęcone Matce
Boskiej; 15 św. Kyrkosowi; 19, Gabrielowi; 28 Emmanuelowi). W środę i piątek
post.
Lunch jemy w Adigrat. Trzeba oczywiście spróbować lokalnych specjałów.Wybrałam – Tihalou (kulki z surowego ciasta + mięso z sosem).
| Czy smaczne? Oczywiście! Ostrość sosu i mięsa równoważą kulki z ciasta |
Wizyta na targu dla miejscowych, dla nas pełna egzotyka, kupiłam tykwę
| Czyż nie cudne? |
Amba – płasko ścięty
czubek skały otoczony pionowymi skałami. Wąwóz, w środku kościół. Wielkie
cysterny na wodę. Rozłożysty figowiec.
Kolejny "zobaczonym" przez nas miejscem jest Debre Damos.
Klasztor leży na płaskim wzgórzu na wysokości 3000 m n.p.m. i
zajmuje powierzchnię 0,5 ha. Dwukondygnacyjny kościół p.w. Abby Aregawiego
uznawany jest za najstarszy, niewydrążony w skale, kościół w Etiopii.
Jako, że jest to
miejsce dostępne wyłącznie dla panów na górę poszli tylko Kuba, Jacek i Kinde, Panowie wzięli nasz aparat - stąd mamy zdjęcia. Z
lewej na wzgórzu osada mnichów. Fioletowy domek, dzwonnica, kościół z VI w.
| Jedynym sposobem dostania się na górę jest wspinaczka po 15-metrowej linie. |
| Przed wejściem do kościoła |
| Wnętrze kościoła |
| Widok na wzgórze i osadę mnichów |
|
Zbiornik na wodę
(święta, „pomaga” zajść w ciążę).
|
1540
wyjazd do Aksum. Mijamy góry Adwa.
| W pierwszej chwili zdjęcie wydaje się nieostre. To nie błąd fotografa, ale te góry tak są położone - jedna za drugą. |
Pod Adwą w 1896 roku
bitwa Menelika z wojskami włoskimi. W odwecie Mussolini w 1935 roku najechał
Etiopię. Kobran Nega – księga ukradziona przez
Brytyjczyków.
1805 ruszamy. Miało być 1,5
– 2 godziny, ale Robel jechał tak, że byliśmy po godzinie.
Jutro zwiedzamy Aksum. Do zobaczenia na trasie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz