poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Odkrywam Meksyk cz.2



 Dalsza część poznawania Meksyku...

19 stycznia, poniedziałek
         Obudziłam się o 340 , ale zasnęłam. Zmiana czasu jest czymś okropnym. Od 430 już  urzędujemy. Śniadanie o 7, ruszamy 745 ..Przed nami na początek około 2 godziny jazdy. 

To lokalna szopka (na przystani).

Pierwszym punktem naszego dzisiejszego zwiedzania jest Celstun. Pływaliśmy łódką w 6 osób. Czasem płynęliśmy szybko, czasem stawał, by czemuś się przyjrzeć. Głębokość 0,5 m – mnóstwo ptaków.  


 Można tu spotkać i my widzieliśmy: - czaple, - czarne ptaki – fregaty. Jedzą kradnąc ryby innym ptakom, - pelikany białe (z Kanady), spokojne brunatne pelikany pochodzące z Meksyku, łowią pikując na morzu, - kormorany, - mewy, - kaczki, flamingi. 
 
Przy niskim poziomie wody jest ich dużo. Jedzą larwy krewetek, które są różowo-pomarańczowe.

 
         Lasy namorzynowe - gdy miesza się woda słodka ze słoną. Namorzyn czerwony – sok z drzewa zaprawia wodę na czerwono. Pożywienie czerpią z wody gałęzie. Żyją tu kajmany (żółtawe) i krokodyle (mają wystające zęby). Widzieliśmy krokodyle, pelikany, flamingi, kormorany i kaczki.

                                                                                                                                                                   
         O 11oo ruszamy w kierunku Uxmal. (czyt. Uszmal).
         13 sierpień 3114 p.n.e. – V epoka. W górach obecnej Gwatemali. Potem ludzie zeszli na dwie strony gór. Indianie uważają góry za święte, to wejście do podziemi. Piramidy miały być namiastką takiej góry. 
       
 No cóż, trzeba jechać dalej.  
Postój w wiosce Samachil, żeby posmakować kuchni meksykańskiej.

Kurczaki są przygotowywane w takich dołach

Kurczaczek w stylu Pibin.

Drink zw. Karaluch. (tekila+ likier kawowy + woda gazowana)
Dojechaliśmy do Uxmal (czyt.Uszmal)
  1. Piramida Karła – 35 m, eliptyczna, pięć poziomów, doskonała akustyka. Czikle – nadproża z naturalnego kauczuku, naturalna guma do żucia. Na tyłach piramidy klasztor. Gładkie ściany – dodawali soku z agawy.Ciultunes – sztuczne zbiorniki w skale wapiennej. Jeden na rodzinę.  Zaprawa budowlana – dodawano kauczuk. Jest tu żyzna ziemia.

         Łuk pozorny (nie łączył się na samej górze, ale był kończony na płasko), na samej górze budowli był kapłan 
 2. Kwadrat mniszek. Przestawia kosmologię Majów. Budowano 150 lat.
        


 Sejba – drzewo kapokowe. Część północna 13 poziomów. – wizerunki boga Czaka. Podziemia 9 poziomów (poł.). Poziom wschodni – b. elegancko (6 piramid,  sowa symbol podziemi. Zach (ostatnia) jest wąż.
         Boisko do peloty.        


 Budowane z zaprawą. Po bokach trybuny. Piłka odbita od ziemi wypuszczała zło – grający musieli się potem oczyścić. Figury ważne według wielkości( im większa, tym ważniejsza), ale ważne też jak wysoko postawione. 
Świątynia Żółwi.Pałac. 123 figurki boga Czaka + władca w pióropuszu władcy. Dwugłowy jaguar.
         Wracając do autokaru zrobiłyśmy drobne zakupy. 
O 17 ruszamy do hotelu w Campeche. W hotelu o 203o , bo wcześniej krótki spacer po miasteczku. Małe, fajny ryneczek i deptak. Chwilę czekaliśmy na Alberto, bo pojechał tankować, Hotel czysty, pokoje spore, ale tak trochę pachniało socjalizmem (zwłaszcza na korytarzach). Kolacja serwowana (rybka, ryż, surówka, zupa, owoce). W pokoju mycie i spać o 23oo .



*
   Według naukowców historia Majów dzieli się na okresy:
1. Preklasyczny 1000 lat p.n.e. – początek n.e.
2. Klasyczny – nasza era, pierwsze tysiąclecie, szczyt rozwoju
3. Postklasyczny
1) Oparta na klanach, rodzinach. Rządził przywódca. Klany wzajemnie się … trochę na zasadzie naszych miast. Rozkwit miast około 250 r. p.n.e. Miasto Elmirador w obecnej Gwatemali trudno dostępne, teraz odkopywane.  W tym czasie nagle miasta upadły. Chyba przez warunki terenowe, które nie pozwoliły na opanowanie dużego terenu. 
Majowie mieli dobre drogi, dobry system komunikacji drogowej (z grysiku wapiennego) na podwyższeniu nawet kilometr (ważne w porze deszczowej). Nosili towary, bo nie znali koła. Sól nosili z Jukatanu.
2) Porównywany do cywilizacji greckiej. Tworzyli państwa-miasta …
Ludzie z Jukatanu są grzeczni, uprzejmi, pracują powoli, spokojny rytm życia. Kochają się bawić. Cztery teatry, dobre muzea. Jest co robić w Meridzie. 

Flambojan – drzewo z owocami w kształcie strąków.

 Różne rodzaje transportu, głównie na bazie Nissana. Busy zatrzymują się na każde żądanie. Są też taksówki rowerowe, tuktuk.
         Miasteczko Umal z katedrą ku czci Matki Boskiej. Duża produkcja jajek. Kondominia – meksykanie nie lubią mieszkać w blokach. Na dachach zbiorniki z wodą. Wodę do picie kupują w 20 litrowych butlach (30-40 peso – ok. 7 zł.)
         Kuchnia indiańska - była mocno wegetariańska, mało zwierząt do złapania. Były tapiry, ale płochliwe. Jelonki wirginijskie (jadła elita). Jedli bardzo dużo kukurydzy. Robią z niej tortiję. Przygotowywali gotowane, bo nie mieli skąd wytopić tłuszczu. Salsa na bazie pomidorów. Salsa chabanera – najbardziej pikantna (zielona, pomarańczowa). Meksykanie bardzo rzadko jedzą śniadanie w domu. Dynia – robią zupy, suszą pestki. Kesadija – nadziewane kwiatami dyni. Amarantrus. Używano pieców ziemnych (skalnych). Pieką tam np. mięso. Pok – czuk, cienki plasterek wieprzowiny moczonej w pomarańczy.
         Pora sucha – zżółkną i spadają liście. Maj – listopad, pora deszczowa.

20 stycznia, wtorek
Ruszamy 644 . Po godzinie jesteśmy w Champoton (Ciampoton).
                  9.50 – 10.55 przerwa obiadowa. Pora dziwna, ale potem nie bardzo jest gdzie zjeść, a tu b. dobre jedzenie. Specjalnością – lokalna wołowina. 


Short line – różne stopnie wysmażenia i rodzaje krojenia. Do mięska wzięliśmy zupkę, potem wino.
          
Na Jukatanie b. dużo(300) gatunków drzew na 1 km2. Jedziemy przez chwilę (20 km) przez stan Tabasco. Mijamy największą (ale nie najdłuższą) rzekę Meksyku. Płynie z gór Gwatemali, gdzie b. mocno pada. Szacuje się, że 60 % mieszkańców stanu Chiapas to Indianie. Region bogaty, ale cały czas niespokojnie.
Na drodze mała blokada, ale ją ominęliśmy (pobierali haracz). Koło Palenque gaje palm oleistych (olej z owoców). Menonici – uchodźcy z Niemiec. Są tu również, na pograniczu Jukatanu i Belize.

        Kolejny punkt naszego zwiedzania to Palenque - obwarowane osady. Strefa archeologiczna.
 1345 – wjeżdżamy do Parku Narodowego Palenque.
 
Grób badacza tych terenów

 VII w.- rozkwit miasta.
Główny plac, przy Pałacu i Świątyni Inskrypcji (czasem bywał tu targ, dawniej cmentarz). Piramida – we wnętrzu jaskinia, chowano tu ludzi. 
 
Piramida czerwonej królowej (z daszkiem słomianym, wysoka).

 Prawdopodobnie była to matka króla Pakala.(rządziła w jego imieniu od 12. do 37 roku życia króla. On rządził 68 lat).
Kalendarze Majów:
- 260 dniowy – znali go tylko kapłani. (tyle trwa ciąża kobiety)
- 365 dniowy
- długa rachuba.
Freski – tekst czytamy pionowo, po 2 znaki.  Św. Inskrypcja. Grobowiec Pakala – na górze zestaw inskrypcji wychwalających króla
PAŁAC – Pozorny łuk (od góry przyciskany płytą kamienną). Dobry na tereny sejsmiczne. Był pomalowany na kolorowo.W pałacu na górze odkryto wejście do grobowca Pakala. Piramidę musiał więc zbudować jego syn Chan Bahlum. Wieża na górze to rekonstrukcja. T – system klimatyzacji. Stylizowane czaszki - na kamieniach.   


Część urzędowa. Maja/Majanka – patio jeńców, pokonanych władców.
Wyciągnięta czaszka, nieobcinane włosy – miało upodobnić do kolby kukurydzy. Wielki nos, zbieżny zez, b. ciężki kolczyk. Kobiety piłowały sobie zęby upodobniając się do jaguara. 
Plac krzyży – 12 m wyżej niż plac są 3 świątynie – wlazłyśmy na świątynię krzyża.
Łaźnie królowej 
Schodzimy na dół droga przez las. Mijamy wodospad i figowca dusiciela (oplata drzewo, które potem obumiera). 


O 1710 w hotelu. 1830 kolacja. Potem spacer do marketu, głównie po wodę. Wieczór w pokoju.
***
Kontakty z pracy są tu przenoszone na grunt prywatny. Meksykanie na śniadanie najczęściej jedzą jajecznicę (różne wersje) + czarna fasola (pasta). Jajecznica np. na kaktusowym liściu + jajko sadzone. Często jedzą na stoiskach z takosami – obok stoiska z wyciskanymi sokami. Antichitos – przekąski. Obiad jedzą ok. 1300 – tłumnie, razem z ludźmi z firmy. Zaczynają od zupy lub sałatki. Na drugie danie często „menu del dia”. Zupa – krem lub zwykła (aztecka – taraskańska, zawsze są tu totopos(kruche, pieczone lub podsmażane kawałki tortilli, najczęściej w kształcie trójkątów) na rosole wołowym. Drugie danie : numerem 1 jest wołowina (najczęściej cięta inaczej niż u nas, wzdłuż włókien), świnka, wieprzowina moczona w soku z pomarańczy. Ryby – dużo w diecie Majów, na Jukatanie stosunkowo mało popularna. Desery są dość marne, często owoce, galaretki, miód. Trzcinę cukrową sprowadził do Meksyku Krzysztof Kolumb. Salsa habanero – b. pikantna. Raczej nie przyprawia się potraw na etapie gotowania, każdy robi to sam.
Napoje. Herbatę czarną traktują tu jak lekarstwo. Raczej nie piją gorących napojów. Często piją: Hibiskus (płatki gotowane 1,5 godz.+lód), tamarindo – owoce, orciatę (Orszada – woda ryżowa z cukrem i cynamonem). Piwo jest dość słabe, ale musi być zimne !!! SOL – największy producent piwa. Wina nie ma zbyt dużo, ale smaczne. Oczywiście tequila, mezcal.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz